Branża dóbr konsumenckich powinna być gotowa do działania w rzeczywistości powirusowej

28 kwietnia 2020, godz. 09:15, 108 wyświetleń  

A A A

Jednym ze skutków obecnego kryzysu gospodarczego może być zamykanie nierentownych placówek handlowych oraz konsolidacja rynku.

Branża dóbr konsumenckich, w tym branża detaliczna jest jednym z tych sektorów, które w bardzo widoczny sposób zostały dotknięte epidemią koronawirusa SARS-CoV-2. I to na wielu polach. Zagrożeniem dla tego sektora jest brak płynności, brak klientów czy zakłócenia w łańcuchu dostaw. Eksperci firmy doradczej Deloitte wytypowali trzy fazy, które w związku z obecną sytuacją, przechodzą spółki z branży konsumenckiej. Są to Reakcja, Rekonwalescencja i Rozwój. Aby wyjść obronną ręką z obecnego kryzysu, sektor powinien jak najszybciej skupić się na etapie drugim i trzecim, czyli dostosowaniu się do nowej sytuacji. Jednym ze sposobów na przetrwanie będzie wzmożona aktywność na rynku fuzji i przejęć.

Reakcja, czyli podejmowanie decyzji i zapewnienie ciągłości działania związana była z szokiem, w którym znalazły się firmy na skutek epidemii. Wiele z nich jest w bardzo trudnej sytuacji z powodu zamkniętych placówek, braku pracowników, zerwanych łańcuchów dostaw i w efekcie drastycznego spadku przychodów. Etap ten powinien trwać maksymalnie do trzech miesięcy i prowadzić do kolejnej fazy, czyli Rekonwalescencji.

Niebawem miną dwa miesiące funkcjonowania branży dóbr konsumenckich i handlu w nowej, epidemicznej, a tym samej kryzysowej sytuacji. W tym czasie szczególnie sieci handlowe kilkukrotnie doświadczyły  zmian warunków, na podstawie których mogą funkcjonować. Wiemy już, że nieprędko, jeśli w ogóle wrócimy do dawnej, przedkryzysowej rzeczywistości. Najwyższy więc czas na działanie i zdefiniowanie swojej roli na nowo

– mówi Michał Pieprzny, Partner Deloitte, Lider branży dóbr konsumenckich w Polsce.

Szczególnie firmy, które najsilniej odczuwają skutki COVID-19 muszą natychmiast podjąć szeroki wachlarz aktywności w celu zapewnienia ciągłości funkcjonowania. Na czym powinny one polegać? Na potrzebie wygenerowania znaczących, szybkich działań i niekonwencjonalnych pomysłów oraz na koncentracji na cięciu kosztów i zapewnieniu płynności finansowej. Jak wskazują eksperci Deloitte etap Reakcji był kluczowy, szczególnie dla handlu detalicznego z sektora artykułów nieżywnościowych oraz sektora usług (w tym hoteli, restauracji, a także firm cateringowych). Co ważne, w ciągu 2-3 tygodni od wybuchu epidemii wiele firm zrobiło milowy skok w cyfryzacji.

Rewolucja powszechnego i bezpiecznego dzielenia się wiedzą i informacjami dokonała się niemal samoistnie. Mechanizmy z trybu zarządzania kryzysowego mogą na stałe zmienić procesy biznesowe

– mówi Michał Pieprzny.

Teraz czas na Rekonwalescencję i Rozwój

Wiele firm z sektora dóbr konsumenckich już dziś znajduje się w kolejnym etapie, czyli Rekonwalescencji. Faza ta charakteryzuje się reżimem finansowym oraz szczególną starannością w zapewnieniu źródeł przychodów, co ma zaowocować powrotem na rynek z większą przewagą konkurencyjną. Jest ona szansą na przemodelowanie biznesu oraz dostosowanie do obsługi klienta w obliczu COVID-19. Firmy powinny koncentrować się więc na rozwoju kanałów e-commerce i budowie omnikanałowej strategii sprzedaży, a także utrzymywaniu zaangażowania klientów i wykorzystaniu do komunikacji z nimi zaawansowanych technologii.

W kolejnym etapie, czyli Rozwoju mówimy o przygotowaniu się na powrót do konsumpcji w nowej rzeczywistości. Dziś jeszcze nie wiadomo, kiedy to nastąpi, ale priorytetem powinno być bieżące monitorowanie sytuacji oraz rozpoczęcie poszukiwania możliwości wzrostu biznesu poprzez: wdrożenie nowej kultury organizacyjnej w wyniku gruntownej cyfryzacji i elastycznego zarządzania; aktualizację strategii i rozwój biznesu, zarówno organicznego jak i nieorganicznego; dywersyfikację działalności, kanałów sprzedaży oraz łańcucha dostaw.

Dla kogo te trzy etapy mogą okazać się stosunkowo najmniej dotkliwe? Przede wszystkim dla sektorae-commerce, szeroko pojętego FMCG oraz aptek i drogerii. Z kolei sektor usług oraz sprzedawcy dóbr trwałych, mogą najdłużej odczuwać konsekwencje obecnego kryzysu. Ofiarą zastoju w hotelarstwie oraz usługach gastronomicznych są też sklepy typu „cash and carry”, będące głównym dostawcą dla tego typu przedsiębiorców. Dla niektórych segmentów, jak wspomniana HoReCa czy dostawców rozrywki (kina, teatry, koncerty), obecnie poniesione straty są już nie do odrobienia.

Czas na zakupy

W długim okresie, jednym ze skutków obecnego kryzysu gospodarczego wywołanego wirusem SARS-CoV-2 może być zamykanie nierentownych placówek handlowych w mniej atrakcyjnych lokalizacjach oraz konsolidacja rynku. W miarę jak sytuacja będzie się stabilizować, przedsiębiorstwa zyskają szansę na zrealizowanie inwestycji pozwalających na konsolidację rynku lub rozbudowanie strategicznych obszarów działalności

Kryzys tworzy okazję dla inwestorów, którzy posiadają kapitał na inwestycje i przemyślaną strategię działania. W obliczu utrudnionego dostępu do finansowania bankowego i problemów z płynnością, z pomocą może przyjść kapitał prywatny. Przemyślane inwestycje w czasie spowolnienia gospodarczego dają szansę na osiągnięcie ponadprzeciętnych wzrostów

– mówi Michał Pieprzny.

Branża private equity globalnie rozpoczęła rok 2020 z rekordową kwotą 1,5 bln dolarów gotówki, która może zostać częściowo przeznaczona na inwestycje w firmy z branży konsumenckiej, oferujące atrakcyjne perspektywy wzrostu w średnim i długim terminie. Atrakcyjność inwestycyjna spółek z branży konsumenckiej w dużej mierze zależeć będzie od odporności segmentu i perspektyw budowania wartości po pandemii. W opinii ekspertów Deloitte w krótkiej perspektywie czasowej inwestorzy mogą być zainteresowani firmami z sektora food tech, e-commerce, VOD, producentami żywności, produktów zdrowotnych czy wyposażenia domu. Z kolei w dłuższej perspektywie w orbicie zainteresowania mogą się znaleźć producenci odzieży i obuwia, kosmetyków, artykułów sportowych i rozrywki, a także oferujący usługi online (home office/ e-learning).